Najpopularniejsze choroby cywilizacyjne XXI wieku
Najpopularniejsze choroby cywilizacyjne XXI wieku

Wrodzona ludzka ciekawość i kreatywność sprawiają, że rozwój jest nieunikniony. Nie można także zaprzeczyć, że w ogólnym rozrachunku postęp zdziałał więcej dobrego, niż złego. Średnia życia ludzi na przestrzeni ostatnich stuleci uległa znacznemu wydłużeniu. Udało się pokonać wiele chorób, które niegdyś dziesiątkowały całe miasta i kraje. 

Znacznie łatwiejszy jest transport towarów i osób oraz komunikacja. Mamy dostęp od edukacji, kultury i rozrywki. A jednak postęp ma także swoje mroczne strony, zwłaszcza jeśli zbyt późno zorientujemy się, że pewne działania powodują dalekosiężne, negatywne skutki. To dlatego dzisiaj zmagamy się z globalnym ociepleniem i z problemem zaśmiecenia na skalę globalną. Do złych konsekwencji rozwoju cywilizacji należą również choroby, które masowo dotykają zwłaszcza obywateli krajów tzw. pierwszego świata – czyli właśnie tych, które pod względem stopnia zaawansowania, stoją na najwyższym poziomie. Z czego wynika korelacja pewnych chorób z postępem i jakie schorzenia klasyfikujemy jako cywilizacyjne?

Jak postęp wpływa na rozwój chorób?

Wyjaśnienia wymaga w pierwszej kolejności samo pojęcie choroby cywilizacyjnej. Jak wskazuje jej nazwa, jest to taka choroba, której występowaniu sprzyja postęp cywilizacyjny. Wraz z rozwojem technologicznym, zmienia się nasz sposób życia i mentalność. Nie zawsze są to zmiany zgodne z naturalnym sposobem funkcjonowania naszych ciał, co prowadzi do licznych problemów zdrowotnych.

Przykładem może być odżywianie się. Przez całe stulecia ludzkość spożywała pokarmy pochodzące siłą rzeczy z ekologicznych upraw – ponieważ tylko takie były dostępne. Brak nowoczesnych technologii rolniczych i hodowlanych czy wspierających produkcję żywności środków chemicznych, skutkował niezliczonymi dramatami. Każdego roku tysiące ludzi umierało z głodu. Klęska żywiołowa niejednokrotnie oznaczała śmierć całych rodzin.

Dziś kraje pierwszego świata poradziły sobie z tym problemem, również dzięki pestycydom, herbicydom, insektycydom, fungicydom, antybiotykom czy agresywnym formom upraw, pozwalającym zbierać znacznie większe plony. Konserwanty pozwalają zachować właściwości jedzenia na dłużej. W efekcie w Europie czy w Ameryce Północnej śmierć z głodu jest dziś ekstremalnym przypadkiem, a nie codziennością. Jednocześnie wysokoprzetworzone produkty negatywnie wpływają nie tylko na nasze układy pokarmowe, ale na całe organizmy, sprzyjając rozwojowi chorób metabolicznych czy autoimmunologicznych, zaś nadwyżki pożywienia zwiększają ryzyko objadania się, które prowadzi do nadwagi, otyłości i insulinooporności, co z kolei przyczyniają się do rozwoju cukrzycy, miażdżycy czy depresji.

Podobny mechanizm dotyczy wszystkich innych chorób cywilizacyjnych – dzięki postępowi otrzymujemy jakąś wartość, ale jednocześnie może ona negatywnie wpływać na inny aspekt naszego życia. Oczywiście całe sztaby naukowców intensywnie pracują nad rozwiązaniem problemów, wynikających z rozwoju chorób cywilizacyjnych. Kiedy tylko okazuje się, że dane schorzenie przestało być powszechnym problemem, może ono zniknąć z listy chorób cywilizacyjnych.

Choroby serca i układu krążenia – co nas zabija w XXI w.?

Listę chorób cywilizacyjnych nie bez powodu otwierają schorzenia układu krążenia. Aż 15 tys. osób umiera w Polsce co roku na zawał serca. Milion rodaków cierpi na niewydolność tego organu a aż 10 milionów na nadciśnienie tętnicze. Oznacza to, że już prawie co trzeci dorosły Polak żyje ze zbyt wysokim ciśnieniem! Miażdżyca i choroba niedokrwienna to kolejne czynniki zwiększające ryzyko wystąpienia nagłej śmierci sercowej.

Cywilizacja jest tu winna z trzech powodów: po pierwsze – bo nas rozleniwiła. Zbyt chętnie wybieramy wygodny samochód zamiast wspierającego serce spaceru. Po drugie – bo spowodowała wzrost spożycia pokarmów nieprzyjaznych pokarmowi krążenia, bogatych w proste węglowodany i nasycone kwasy tłuszczowe. Ale po trzecie i najważniejsze – bo dostarcza nam każdego dnia mnóstwa stresu, mającego fatalny wpływ na serce.

Choroby układu oddechowego – jaki jest koszt życia w miastach?

Blisko 7% zgonów rocznie ma swoją przyczynę w wadliwym funkcjonowaniu układu oddechowego. Oczywiście część z nich wynika z chorób wrodzonych, ale i tym razem o wiele większe znaczenie mają czynniki cywilizacyjne.

Najbardziej szkodzą nam zanieczyszczenia powietrza. Niegdyś obecne głównie w wielkich miastach, dziś równie powszechne są nawet na wsi. Po polskich ulicach jeździ blisko 20 mln samochodów spalinowych. 3 mln pieców węglowych nie spełnia nawet podstawowych standardów, emitując przy każdym paleniu wyjątkowo szkodliwe substancje. Szczególnie niebezpieczne są pyły drobne, siejące spustoszenie w płucach i oskrzelach. Aż 30% Polaków dotruwa się samodzielnie, paląc papierosy. Efektem są groźne, przewlekłe choroby, takie jak astma czy przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP).

Choroby metaboliczne – jak sami wpędzamy się do grobu?

Powoli na czoło chorób cywilizacyjnych, powodujących najwięcej zgonów, wysuwają się te związane z zaburzeniami metabolizmu. Ponad 3 mln osób w Polsce cierpi na cukrzycę typu 2, a kolejne 3 mln są na dobrej drodze do niej, ponieważ ich organizmy nie reagują na insulinę (tzw. insulinooporność). Nadwaga dotyczy już prawie 60% społeczeństwa a otyłość to problem aż 20% dorosłych i 16% dzieci.

Przyczyną takiego stanu rzeczy jest przede wszystkim zawyżona podaż kalorii. Innymi słowy: jemy więcej, niż potrzebujemy. Dodatkowo spożywane produkty są często wysokoprzetworzone i dodatkowo zaburzają nasz metabolizm. Wynikająca z rozwoju cywilizacyjnego dostępność, która ogólnie jest pozytywnym zjawiskiem, w przypadku osób z nadwagą może mieć zgubne skutki. Zamiast przespacerować się do sklepu – jedziemy do niego samochodem. Zamiast pójść do kina – rozkładany się z paczką chipsów przed dużym telewizorem z VOD.

Choroby nowotworowe – które są skutkiem postępu?

Nie wszystkie nowotwory są pokłosiem postępu technologicznego, ale z całą pewnością możemy wymienić kilka, których źródłem jest właśnie cywilizacja i związany z nią niezdrowy tryb życia. Spożywanie wysokoprzetworzonej żywności, narażenie na kontakt z chemikaliami, brak ruchu, używki, stres – to nie jedyne, ale istotne czynniki rozwoju przede wszystkim raka żołądka, jelita grubego, wątroby oraz płuc.

Najbardziej zabójczy jest nowotwór płuc, który każdego roku zabija w Polsce ok. 23 tys. osób. Na raka jelita grubego umiera co roku ok. 12 tys. Polaków, na raka żołądka - 5,5 tys. a na nowotwór wątroby ok. 2 tys.

Choroby autoimmunologiczne – dlaczego organizm zaczyna niszczyć się sam?

Aby rozwinęła się choroba autoimmunologiczna, potrzebne jest jednoczesne zadziałanie dwóch czynników: predyspozycji genetycznych oraz warunków środowiskowych. W toku tego schorzenia organizm błędnie identyfikuje własne komórki jako wrogie lub wadliwe i zaczyna je zwalczać. Zwiększona zapadalność na tego typu schorzenia ma związek m.in. z zanieczyszczeniem środowiska oraz ze sztucznymi dodatkami oraz antybiotykami w żywności.

Wśród chorób autoimmunologicznych zdecydowanie zwiększyła się zapadalność na Hashimoto – schorzenie polegające na niszczeniu przez organizm komórek tarczycy. Obecnie w Polsce żyje ok. 800 tys. zdiagnozowanych pacjentów, ale skala problemu jest prawdopodobnie znacznie większa – niejednoznaczne objawy często są bagatelizowane całymi latami, zanim ostatecznie trafimy do lekarza.

Choroby neurodegradacyjne – dlaczego pacjentów jest coraz więcej?

Za neurodegradacyjną chorobę uznaje się taką, w toku której dochodzi do niszczenia neuronów i połączeń pomiędzy nimi przy jednoczesnym upośledzeniu powstawania nowych komórek. Pierwsze objawy mogą być mylone z efektami stresu czy przemęczenia – zapominamy o spotkaniach, brakuje nam słowa w rozmowie, robimy się niezgrabni. Wraz z pogłębianiem się problemu chory traci nabyte w ciągu życia zdolności i wymaga opieki osób trzecich. Do najpowszechniejszych chorób neurodegradacyjnych należą choroba Alzheimera i choroba Parkinsona, na które cierpi w Polsce odpowiednio 360 tys. i 100 tys. osób.

Tym razem to nie czynniki środowiskowe mają wpływ na rozwój schorzenia. Zwiększająca się ilość pacjentów jest efektem rozwoju medycyny, która pozwala większej części społeczeństwa dożywać sędziwych lat. Przez całe wieki średnia życia była tak krótka, że niewielu chorych dożywało pojawienia się pierwszych objawów.

Choroby psychiczne – czy stres może zabić?

Stres niszczy życie nie tylko powodując zawały czy raka żołądka. Ma on ogromny wpływ na psychikę. Długotrwałe narażenie na stres może przyczyniać się do licznych chorób niesomatycznych, takich jak depresja, nerwica czy zaburzenia lękowe. Zaburzenia psychiczne to problem ok. 10% Polaków. Szacuje się, że w ciągu życia epizody chorób psychicznych dotykają ¼ społeczeństwa.

W XXI w. dużym problemem są nadal używki. Nie tylko nie udało nam się wygrać z alkoholizmem, obecnym w dziejach ludzkości od tysiącleci, ale też w ciągu kilku dekad rozwinęły się uzależnienia od różnego typu nowych, syntetycznych narkotyków (np. amfetamina czy tzw. dopalacze), a także od leków (zwłaszcza barbituranów i opioidów).

Zagadnienie chorób cywilizacyjnych jest niezwykle skomplikowane, ponieważ w ich przypadku działa zasada wyrażana łacińskim przysłowiem „Quod me nutrit, me destruit”, co można przetłumaczyć jako „Zabija mnie to, dzięki czemu żyję”. Z jednej strony to właśnie postęp medycyny i przemysłu przyczynił się do wyrugowania licznych chorób, które wcześniej prowadziły przeważnie do śmierci. Nie borykamy się już z epidemiami dżumy czy ospy prawdziwej. To właśnie w najbardziej rozwiniętych krajach udało się opanować rozprzestrzenianie się wirusa HIV. Nawet wygrana z COVID-19 świadczy, iż współczesna medycyna dysponuje potężną mocą w zakresie ratowania ludzkiego życia. Potrafimy przeszczepiać narządy, rekonstruować zniszczone tkanki a do głosu powoli dochodzi medyczna robotyka i nanorobotyka. Jednocześnie ten właśnie rozwój cywilizacyjny przyczynia się do ogromnego wzrostu zachorowań na wymienione w tym tekście choroby. Czy i z nimi sobie poradzimy? Czas pokaże, a w kontekście licznych sukcesów medycyny, wolno nam zachowywać ostrożny optymizm. Tymczasem jednak powinniśmy się skoncentrować na profilaktyce, czyli starać się prowadzić zbilansowany, zdrowy tryb życia, aby jak najskuteczniej chronić dobrostan fizyczny i emocjonalny własny i naszych bliskich.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium